piątek, 30 września 2016

Cukrowe czaszki i chleb zmarłego. Komu Meksyk zawdzięcza słodką stronę Święta Zmarłych?

Jonathan wertuje wzrokiem koszyki pełne pieczywa. Przyszliśmy do piekarni jego kuzyna kupić pan de muerto, „chleb zmarłego”, słodkie drożdżowe pieczywo, które jest symbolem Día de los Muertos. Przybiera różne formy, najczęściej jednak ma kształt okrągłej bułeczki ozdobionej na szczycie dwoma wałeczkami ciasta mającymi przypominać przecinające się kości.

Pan de muerto można dostać w meksykańskich piekarniach już na miesiąc-dwa przed 1 listopada, a jego pojawienie się budzi podobne emocje do pierwszych bożonarodzeniowych lampek na polskich ulicach, pierwszych świątecznych reklam Coca-Coli w telewizji i pierwszych udostępnień piosenki „Last Christmas” na Facebooku. „Widziałeś? Sprzedają już pan de muerto! Ach, jak pięknie, już czuję klimat świąt!” – wzdychają Meksykanie w słodkim oczekiwaniu na swoje ulubione święta w roku.