sobota, 30 stycznia 2016

Lotería - najpopularniejsza gra towarzyska Meksyku

To sztandarowa meksykańska gra towarzyska i ikona tutejszej popkultury. Lotería nazywana jest meksykańskim bingo, tyle że zamiast liczb są tu obrazki. Obrazki, które wyszły już daleko poza karty czy plansze gry i stały się cześcią narodowej ikonografii. Można zobaczyć je na przedmiotach codziennego użytku, ubraniach, tatuażach. Artystom lotería często służy do mówienia o meksykańskiej tożsamości. Jest też lotería kościelna, lotería gejowska i lotería świata "Gwiezdnych Wojen". Najpopularniejszą z nich stworzył zaś w XIX wieku ten sam człowiek, którego firma po dziś dzień produkuje jedne z najpopularniejszych papryczek jalapeños w puszce.
  

czwartek, 21 stycznia 2016

"Pierwszy święty narco". Jak narkotykowy baron stał się nowym Jezusem

Był baronem narkotykowym, teraz uważany jest za świętego. Zabitemu dwa lata temu szefowi kartelu La Familia Michoacana stawia się pomniki, ołtarze, kaplice, śpiewa się mu pieśni i układa modlitwy. Członkowie kartelu nazywają się nowymi templariuszami, żyją wedle średniowiecznego kodeksu, a zabijając mówią, że to "boska sprawiedliwość". Określani są mianem pierwszej organizacji przemytniczej, która funkcjonuje także jako kult religijny, a ich były przywódca - nazywany jest pierwszym świętym narco.

Rys. Manjarrez/emeequis nr 278

czwartek, 14 stycznia 2016

Sylwester w Oventic albo 22. rocznica powstania zapatystów

- 1 stycznia 1994 roku, 22 lata temu, powiedzieliśmy publicznie "DOŚĆ!"  - rozbrzmiało ze sceny zorganizowanej na tutejszym boisku do koszykówki. W nocy, kiedy na świecie obchodzi się pożegnanie starego roku i powitanie nowego, tutaj świętuje się rocznicę powstania zapatystów. Jestem głęboko w górach stanu Chiapas, w Oventic, jednej z pięciu autonomii zapatystowskich. Naookoło boiska do koszykówki pod namiotami z brezentu rozłożyli swoje obozowiska Indianie, którzy przybyli tu z odległych wiosek w stanie Chiapas. W kominiarkach, chustach na twarzach, w tradycyjnych indiańskich strojach świętują rocznicę powstania, które pisarz Carlos Fuentes nazwał "pierwszą post-komunistyczną rebelią w Ameryce Łacińskiej". Rocznicę powstania, które wyróżniło się na tle innych, jakże licznych powstań i rewolucji w tej części świata. Witold Gombrowicz żartował swego czasu, że w Ameryce Łacińskiej można przeczekać rewolucję siedząc w kawiarni. Powstanie zapatystów przegapić było dość trudno, a głos Indian z meksykańskiego stanu Chiapas usłyszał cały świat.

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Inna Edukacja. Z wizytą w CIDECI - Universidad de la Tierra w San Cristobal

Santiago ma 18 lat i chce być szewcem. Pochodzi z małej wioski w autonomii zapatystowskiej La Garrucha niedaleko Ocosingo w stanie Chiapas. W jego rodzinnej osadzie większość mieszkańców stanowią Majowie posługujący się językiem tzeltal. Jak sam mówi, gdyby urodził się kilkadziesiąt lat wcześniej nie miałby szansy na jakiekolwiek wykształcenie. Santiago od pięciu lat jest studentem CIDECI - Universidad de la Tierra w San Cristobal de las Casas. Oprócz wykonywania skórzanych butów uczy się tu także gry na gitarze basowej, gra w szkolnej orkiestrze marimby. Uczestniczy też w lekcjach permakultury, hoduje domowe zwierzęta, uczy się wyrabiać tortille i piec chleb.

CIDECI, czyli Centro Indígena de Capacitación Integral (Indiańskie Centrum Zintegrowanego Kształcenia), znajduje obrzeżach San Cristobal de las Casas w stanie Chiapas. Od 1989 roku jest dla młodzieży z małych, indiańskich wiosek często jedyną szansą na zdobycie wykształcenia i przygotowania zawodowego. Do szkoły zwanej także Universidad de la Tierra albo UniTierra (Uniwersytet Ziemi) dojeżdżamy z centrum colectivo za 6 pesos. W tym miejscu uczelnia działa od 2004 roku, teren został uczelni przekazany przez kościół. Jeszcze z drogi naszą uwagę przykuwają schludne tarasowe uprawy, po wejściu za bramę placówki nasze serca podbija cicha muzyka klasyczna rozbrzmiewająca w budynkach szkoły oraz uprzejmość, spokój i uczynność każdej osoby, którą spotykamy na terenie CIDECI.