wtorek, 1 listopada 2016

Ołtarzyk dla zmarłych - co na nim znajdziemy?

Przeciętny Meksykanin na ołtarzyku dla zmarłych umieszcza 30 różnych produktów i wydaje na to co roku 900 pesos (ok. 200 zł) - mówią tegoroczne badania.  Ofrendy stawiane są nie tylko w prywatnych domach, ale i w zakładach pracy, szkołach, sklepach czy restauracjach. Znajdziemy je na dworcu autobusowym oraz w Walmarcie między działem rybnym a warzywnym. W wielu miejscach w okresie świątecznym organizowane są konkursy na najładniejsze ofrendy, piękne ołtarzyki znajdziemy między innymi na terenie Narodowego Uniwersytetu Autonomicznego w Mieście Meksyk.

Jakie przedmioty znajdziemy na meksykańskim ołtarzyku dla zmarłych? Co one oznaczają?


środa, 26 października 2016

Subiektywna mapa San Cristóbal de las Casas. Osobisty przewodnik po mieście


Wpis zmalowałam dla tych, którzy przypadkiem w swoich życiowych planach mają San Cristóbal. Choćby przejazdem. San Cristóbal jest moim ukochanym miejscem na świecie. Zjadłam tu niejedno taco, wypiłam niejeden mezcal, stańczyłam niejedną parę butów. Przelewam więc mojego San Crisa na blog. Oto Subiektywna Mapa San Cristóbal. Bierzcie, pijcie i jedzcie.

czwartek, 20 października 2016

Avándaro'71. Meksykański Woodstock

Nazywa się go meksykańskim Woodstockiem. To wydarzenie-legenda. Na Festivalu Rock y Ruedas de Avándaro, zwanym w skrócie festiwalem Avándaro, spodziewano się maksimum 25 tysięcy osób. Przybyło na niego ponad 300 tysięcy. Wiele osób nie dotarło przez ogromne korki.

Festiwal, który miał być jedynie wieczorkiem integracyjnym dla wyścigów samochodowych, rozrósł się do takich rozmiarów, że w końcu żadne zawody sportowe się nie odbyły. Kim była legendarna "Encuerada de Avándaro", dziewczyna, która tańczyła nago na dachu samochodu, a potem układano o niej piosenki? Który artysta pogardził niskim wynagrodzeniem i nie przyjechał, a potem żałował do końca życia? Kto dzięki Avándaro zbudował swoją karierę? Jak meksykańskie gazety wyzwały festiwal od "sabatu czarownic" i jakie obostrzenia wprowadził potem meksykański rząd? Przeczytajcie o hipisowskim festiwalu, który odbył się nad brzegiem jeziora Avándaro w stanie Meksyk w dniach 11-12 września 1971 roku. Festiwalu, który stał się legendą.

Fot. Graciela Iturbide

piątek, 30 września 2016

Cukrowe czaszki i chleb zmarłego. Komu Meksyk zawdzięcza słodką stronę Święta Zmarłych?

Jonathan wertuje wzrokiem koszyki pełne pieczywa. Przyszliśmy do piekarni jego kuzyna kupić pan de muerto, „chleb zmarłego”, słodkie drożdżowe pieczywo, które jest symbolem Día de los Muertos. Przybiera różne formy, najczęściej jednak ma kształt okrągłej bułeczki ozdobionej na szczycie dwoma wałeczkami ciasta mającymi przypominać przecinające się kości.

Pan de muerto można dostać w meksykańskich piekarniach już na miesiąc-dwa przed 1 listopada, a jego pojawienie się budzi podobne emocje do pierwszych bożonarodzeniowych lampek na polskich ulicach, pierwszych świątecznych reklam Coca-Coli w telewizji i pierwszych udostępnień piosenki „Last Christmas” na Facebooku. „Widziałeś? Sprzedają już pan de muerto! Ach, jak pięknie, już czuję klimat świąt!” – wzdychają Meksykanie w słodkim oczekiwaniu na swoje ulubione święta w roku.

czwartek, 18 sierpnia 2016

Półwysep Jukatan - 8 moich ulubionych miejsc

Lista jest bardzo subiektywna oraz emocjonalna i przedstawia miejsca, które ja osobiście darzę sympatią. Dodam jeszcze, że podczas moich kilku podróży przez półwysep Jukatan oraz kilku tygodni, przez które mieszkałam w Tulum, zwiedziłam tylko cząstkę tego, co jest do zobaczenia na tym arcyciekawym obszarze i co chciałabym zobaczyć.

1) Isla Holbox, stan: Quintana Roo - To moje ulubione na Jukatanie miejsce plażowo-wypoczynkowe. Dodam dla ścisłości, że nie jest to miejsce do imprezowania, tylko do wypoczywania, tutejsze życie nocne jest raczej mało seksowne. To spokojna, niezajechana jeszcze przez turystów wyspa. Mówi się tutaj, że wyspa Holbox jest tym, czym kilka lat temu było Tulum, kilkanaście - Playa del Carmen, kilkadziesiąt - Cancun. Wakacyjnymi kurortami rządzi bowiem specyficzna, turystyczna odmiana gentryfikacji i Isla Holbox za kilka lat będzie prawdopodobnie nowym Tulum, za kilkanaście Playą del Carmen, a za kilkadziesiąt - Cancun. Póki co jednak wciąż jest, jaka jest. Wciąż nie ma tu praktycznie samochodów, a głównym transportem są tu wózki golfowe. Wciąż nie ma tu hord turystów, większością wyspy rządzą wciąż zwierzęta.

czwartek, 11 sierpnia 2016

Za sprawą agenta 007 Meksyk będzie mieć nową tradycję

40 milionów turystów decyduje się na wybór kierunku podróży przez wzgląd na obejrzany film. Pamiętając o tym, w mieście Meksyk organizowana będzie parada z okazji Święta Zmarłych. Uroczystość pojawiła się w filmie „Spectre” i nie miała nic wspólnego z tradycją.

- Musieliśmy stworzyć karnawał z okazji Dnia Zmarłych, bo po Jamesie Bondzie turyści zaczną tu przyjeżdżać, szukać karnawału z filmu i nic nie znajdować - powiedział meksykański sekretarz turystyki, Enrique de la Madrid Cordero. Ogłosił, że uroczystości z nowego Bonda staną się częścią obchodów Dia de los Muertos wmieście Meksyk.

Kadr z filmu "Spectre".

środa, 27 lipca 2016

Taka z ciebie antropolog, czyli walki kogutów w Oaxace

"Tutaj podróżuje kogut, który czuje ducha walki. Niech żyją nasze meksykańskie tradycje!" - głosi napis na pudełku, którym na walki kogutów przyjechał jeden z ptasich czempionów.
- Jest warty 4 tysiące pesos" - mówi z dumą jego właściciel, który po ważeniu ptaka przymocowuje mu do nogi wykrzywione ostrze. To ono sprawi, że już niedługo na ringu pojawią się kałuże krwi.

Brutalne walki kogutów są w wielu miejscach w Meksyku częścią lokalnej tradycji, powodem do dumy oraz stałym elementem fiest i uroczystości.

piątek, 1 lipca 2016

“O co walczymy?”. Rozmowy z nauczycielami protestującymi w meksykańskim stanie Oaxaca.

- Nie mamy broni. Mamy jedynie siłę i odwagę, by głośno mówić o tym, że rząd nie może decydować o nas bez nas - mówi mi nauczycielka na jednej z blokad dróg w stanie Oaxaca. Dzień później 50 kilometrów dalej, na podobnej blokadzie w miejscowości Asunción Nochixtlán w północnej Oaxace ginie przynajmniej 6 osób, a około stu zostaje rannych. W Juchitanie - kolejne dwie ofiary, w tym reporter lokalnej gazety. Meksykańskie i światowe media przedstawiają różne wersje tego, co zaszło. Różnie również opisują to, o co walczą nauczyciele.

Podczas mojej podróży przez meksykański stan Oaxaca rozmawiałam ze strajkującymi nauczycielami na blokadach. Pytałam, co w nowej reformie edukacji nie podoba im się do tego stopnia, że wychodzą na ulice, blokują drogi i pozostawiają dzieci bez szkoły. Spotkałam także nauczycieli, którzy nie przyłączyli się do strajku.

sobota, 21 maja 2016

Meksykański rząd chce zastrzec nazwę "mezcal"

Meksykański rząd chce zastrzec nazwę "mezcal". Prawo do niej mają mieć jedynie niektórzy producenci - ci, których trunek spełni odpowiednie normy i dostanie odpowiednie certyfikaty. "Wyroby mezcalopodobne" mają zostać nazwane "komil", co w języku nahuatl oznacza "odurzający trunek". Zakazane będzie także używanie na etykiecie słowa "agawa". - To absurd, agawa to nazwa rośliny. To tak jakby zastrzec używania słowa "winogrono" albo "jabłko" - komentują przeciwnicy nowego prawa. Budzi ono także inne kontrowersje.  

Projekt nowego prawa zwanego w skrócie NOM 199 ma z założenia chronić rynek meksykański przed podróbkami. Według prezesa Consejo Regulador del Mezcal (Rady Regulacyjnej Mezcalu), Hipócratesa Nolasco, w 2015 roku wykryto, że 48 procent trunków sprzedawanych na rynku krajowym jako mezcal stanowiły produkty podszywające się pod niego. Producenci mezcalu odpowiadają, że nie istnieje przecież jedyna słuszna receptura mezcalu, a każda rodzina przygotowuje trunek trochę inaczej, wedle wielopokoleniowych tradycji. - To jest atak na małych producentów, którym zabroni się używania nazwy, którą posługiwali się od 300 lat - mówi Ana Valenzuela, biolog zajmująca się agawą oraz jej destylatami - tequilą i mezcalem. 


środa, 18 maja 2016

Jan Paweł II w Meksyku

- Skąd jesteś?
- Z Polski.
- Jesteś rodaczką Jana Pawła II!  A czy wiesz, że na pierwszą pielgrzymkę zagraniczną papież wybrał właśnie Meksyk?
Dialog taki odbyłam w Meksyku już co najmniej 55 razy. Z mamami koleżanek, taksówkarzami i sprzedawcami tacos. Dzisiaj 96. rocznica urodzin Jana Pawła II. Z tej okazji wspominam jego pierwszą pielgrzymkę do Meksyku i opowiadam o ciepłym miejscu, jakie polski papież zajmuje w sercach Meksykanów.


poniedziałek, 9 maja 2016

Muxes. Trzecia płeć po zapotecku

Na akcie urodzenia figurują jako mężczyźni, ale proszą by zwracać się do nich w formie żeńskiej. Ale w Juchitanie, małej miejscowości na południu Meksyku, nie są postrzegani ani jako kobiety, ani jako mężczyźni. Są po prostu muxes. Reprezentantkami trzeciej płci.

Podział na trzy płcie wśród tutejszych Zapoteków utrzymuje się jeszcze od czasów przedhiszpańskich. Muxes są nie tylko są integralną częścią społeczeństwa, ale i bardzo szanowanymi jego reprezentantkami. Mówi się tu, że wypadły z kieszeni świętemu Wincentemu Ferreriuszowi, patronowi miasteczka, gdy ten przechodził przez miasto. W Juchitanie znaczy to, że muxes są urodzone pod szczęśliwą gwiazdą. Szacuje się, że stanowią 6% miejscowej społeczności, co oznacza, że żyje tutaj ok. 3000 reprezentantek trzeciej płci.


vela de las muxes

niedziela, 8 maja 2016

Woda, jaskinie i jeden wampir. Powitanie pory deszczowej w Oxchuc

Umówiliśmy się na dziesiątą rano pod sklepem w miejscowości Oxchuc przy szosie San Cristobal -Palenque. Tam mieliśmy zostawić nasz samochód i pojechać dalej pick-upem znajomych. Nasz nie dałby sobie rady na nieutwardzonych, górskich drogach, którymi udawaliśmy się na indiańskie święto wody, rozpoczęcie sezonu deszczowego. 
- No nie ma ich - powiedziała dziewczyna pracująca w sklepie. 
- Ale przecież jest dziesiąta. Tak jak się umawialiśmy - Alberto pokazał jej swój zegarek.
- Może u was. My tu mamy horario de Dios - odpowiedziała. 

Tutejsi Indianie nie uznają oficjalnej zmiany czasu z zimowego na letni. Kiedy słońce jest w zenicie - dla nich jest dwunasta, mimo że oficjalnie w stanie Chiapas jest pierwsza i właśnie przejeżdża tędy autobus, który według oficjalnych rozkładów ma przejeżdżać właśnie o pierwszej. - Słońce jest pionowo nad nami, zobacz nie rzucam żadnego cienia. Jak w takiej sytuacji może być pierwsza? Bóg przecież przykazał, żeby słońce królowało w najwyższym punkcie nieba o dwunastej - mówią. Nazywają to horario de Dios, czasem Boga, czasem natury. Wedle tego czasu żyli ich przodkowie, dlaczego mieliby czynić inaczej? Dlaczego mieliby sztucznie wydłużać sobie dzień pracy i żyć wedle niezgodnego z naturą rytmu?

Fot. Bartek Andrejuk

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

8 potraw z San Cristobal, o których nie miałam pojęcia

Przez te lata w San Cristobal de las Casas żyłam w alarmującym niedouczeniu, że miejscowa kuchnia tradycyjna ogranicza się do tamales, atole, poxu, pan de elote oraz kilku innych specjałów z kukurydzy. Potem trafiłam na książkę z 246 lokalnymi przepisami, następnie do kilku lokalnych restauracji, a w ostatni weekend na wielki festiwal tutejszej kuchni. Dzisiejszy post będzie zatem kulinarny i zamiast nosić modny blogowy tytuł "8 potraw z San Cristobal, o których nie miałeś pojęcia", będzie mówił o potrawach, o których pojęcia nie miałam ja sama. Bo im dłużej tu jestem, tym bardziej zdaję sobie sprawę, że o Meksyku wiem mniej.

Daje mi to bardzo do myślenia. Jeśli moje San Cristobal ma do zaoferowania tyle dań, o których dotąd nie wiedziałam, to ile jeszcze niespodzianek szykuje dla mnie cały Meksyk? Ile dodatkowych żyć mam jeszcze zamówić, by tego wszystkiego spróbować?

Cocina tradicional San Cristobal
Panie sprzedające tamales.

czwartek, 10 marca 2016

Św. Mateusz na krzyżu, św. Mikołaj od kurczaków i św. Hieronim od szamanów. Święci w kościele w San Juan Chamula

Co na krzyżu robi święty Mateusz, a w Chrystusowym grobie św. Emanuel? Jak św. Mikołaj sypie chamulskim kuczakom kukurydzę, a święty Hieronim chroni tutejszych szamanów? Jak Jezus przybił się sam do krzyża, żeby sprawić, by złe diabły - pukujes - nie jadły ludzi? Kto był pierwszym człowiekiem na ziemi i kto dał ludziom kukurydzę? Zapraszam Was na fascynujący spacer po kościele w San Juan Chamula.

Tym razem oprowadzać nie będę ja, ale Andrés Tiro z książki cenionego meksykańskiego antropologa Ricarda Pozasa. W tym samym czasie co Was z chamulskimi świętymi zapoznawać będzie Juana Péreza Jolote, tytułowego bohatera tej powieści. Napisana w połowie XX wieku pozycja to - jak głosi podtytuł - "etnologiczne odtworzenie życia meksykańskiego Indianina". Przetłumaczony przeze mnie fragment tej książki jest świetnym przykładem tego, co w praktyce oznacza synkretyzm religijny. Mówi także sporo o religijnej naturze człowieka oraz o ludzkiej skłonności do umiejscawiania zdarzeń mitycznych na naszym swojskim podwórku.

Święci chamulscy - projekt fotograficzny Kat Hanuli i Yagody Vozny "Todos los Santos"

poniedziałek, 7 marca 2016

Co zabrać ze sobą do Meksyku?

Co spakować ze sobą jadąc w podróż po Meksyku? Co z naszych produktów codziennego użytku w Meksyku nieco ciężej dostać w sklepie? Co się może przydać, o czym warto pamiętać? Dzisiejszy post jest z serii pt. FAQ - odpowiedzi na pytania, które najczęściej przysyłacie mi w prywatnych wiadomościach.


1) Przejściówka do kontaktu. W Meksyku gniazdka wyglądają tak samo jak w USA - mają dwa długie prostokątne wejścia i (czasem) półokrągłe wejście na uziemienie. Adapter najlepiej zakupić w Polsce przed przyjazdem (przez internet albo w sklepie elektrycznym), tutaj trzeba się będzie za tym nachodzić. Łatwiej dostanie się w Meksyku wejście do kontaktu do podłączenia kabla USB. Można też łatwo kupić przejście dla wejścia z uziemieniem do tego bez uziemienia. Tutejsze napięcie prądu to 110-120V, ale ja nigdy nie miałam z tą różnicą problemu - podobno to dlatego, że urządzenia wyprodukowane po roku 2005 posiadają wbudowany transformator napięcia. Więcej na ten temat przeczytacie np. TUTAJ.

poniedziałek, 29 lutego 2016

San Juan Chamula. O coca-coli, ukręcanych kurzych łbach i domowych filmach porno

Juan Gallo ubrany jest w kamizelkę zrobioną z futra białego barana. Podobno im dłuższa jest sierść, tym droższe jest chamarro. Im dłuższy jest włos, tym dany mężczyzna jest bardziej szanowany i wyżej sytuowany w lokalnej społeczności. Futro Juana Gallo ma wyjątkowo długie włosie, a on sam jest lokalnym malarzem, autorem fresków na suficie tutejszego kościoła św. Jana. Tego samego, gdzie rytualnie ukręca się głowy kurczakom i równie rytualnie pije coca-colę.

sobota, 30 stycznia 2016

Lotería - najpopularniejsza gra towarzyska Meksyku

To sztandarowa meksykańska gra towarzyska i ikona tutejszej popkultury. Lotería nazywana jest meksykańskim bingo, tyle że zamiast liczb są tu obrazki. Obrazki, które wyszły już daleko poza karty czy plansze gry i stały się cześcią narodowej ikonografii. Można zobaczyć je na przedmiotach codziennego użytku, ubraniach, tatuażach. Artystom lotería często służy do mówienia o meksykańskiej tożsamości. Jest też lotería kościelna, lotería gejowska i lotería świata "Gwiezdnych Wojen". Najpopularniejszą z nich stworzył zaś w XIX wieku ten sam człowiek, którego firma po dziś dzień produkuje jedne z najpopularniejszych papryczek jalapeños w puszce.
  

czwartek, 21 stycznia 2016

"Pierwszy święty narco". Jak narkotykowy baron stał się nowym Jezusem

Był baronem narkotykowym, teraz uważany jest za świętego. Zabitemu dwa lata temu szefowi kartelu La Familia Michoacana stawia się pomniki, ołtarze, kaplice, śpiewa się mu pieśni i układa modlitwy. Członkowie kartelu nazywają się nowymi templariuszami, żyją wedle średniowiecznego kodeksu, a zabijając mówią, że to "boska sprawiedliwość". Określani są mianem pierwszej organizacji przemytniczej, która funkcjonuje także jako kult religijny, a ich były przywódca - nazywany jest pierwszym świętym narco.

Rys. Manjarrez/emeequis nr 278

czwartek, 14 stycznia 2016

Sylwester w Oventic albo 22. rocznica powstania zapatystów

- 1 stycznia 1994 roku, 22 lata temu, powiedzieliśmy publicznie "DOŚĆ!"  - rozbrzmiało ze sceny zorganizowanej na tutejszym boisku do koszykówki. W nocy, kiedy na świecie obchodzi się pożegnanie starego roku i powitanie nowego, tutaj świętuje się rocznicę powstania zapatystów. Jestem głęboko w górach stanu Chiapas, w Oventic, jednej z pięciu autonomii zapatystowskich. Naookoło boiska do koszykówki pod namiotami z brezentu rozłożyli swoje obozowiska Indianie, którzy przybyli tu z odległych wiosek w stanie Chiapas. W kominiarkach, chustach na twarzach, w tradycyjnych indiańskich strojach świętują rocznicę powstania, które pisarz Carlos Fuentes nazwał "pierwszą post-komunistyczną rebelią w Ameryce Łacińskiej". Rocznicę powstania, które wyróżniło się na tle innych, jakże licznych powstań i rewolucji w tej części świata. Witold Gombrowicz żartował swego czasu, że w Ameryce Łacińskiej można przeczekać rewolucję siedząc w kawiarni. Powstanie zapatystów przegapić było dość trudno, a głos Indian z meksykańskiego stanu Chiapas usłyszał cały świat.

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Inna Edukacja. Z wizytą w CIDECI - Universidad de la Tierra w San Cristobal

Santiago ma 18 lat i chce być szewcem. Pochodzi z małej wioski w autonomii zapatystowskiej La Garrucha niedaleko Ocosingo w stanie Chiapas. W jego rodzinnej osadzie większość mieszkańców stanowią Majowie posługujący się językiem tzeltal. Jak sam mówi, gdyby urodził się kilkadziesiąt lat wcześniej nie miałby szansy na jakiekolwiek wykształcenie. Santiago od pięciu lat jest studentem CIDECI - Universidad de la Tierra w San Cristobal de las Casas. Oprócz wykonywania skórzanych butów uczy się tu także gry na gitarze basowej, gra w szkolnej orkiestrze marimby. Uczestniczy też w lekcjach permakultury, hoduje domowe zwierzęta, uczy się wyrabiać tortille i piec chleb.

CIDECI, czyli Centro Indígena de Capacitación Integral (Indiańskie Centrum Zintegrowanego Kształcenia), znajduje obrzeżach San Cristobal de las Casas w stanie Chiapas. Od 1989 roku jest dla młodzieży z małych, indiańskich wiosek często jedyną szansą na zdobycie wykształcenia i przygotowania zawodowego. Do szkoły zwanej także Universidad de la Tierra albo UniTierra (Uniwersytet Ziemi) dojeżdżamy z centrum colectivo za 6 pesos. W tym miejscu uczelnia działa od 2004 roku, teren został uczelni przekazany przez kościół. Jeszcze z drogi naszą uwagę przykuwają schludne tarasowe uprawy, po wejściu za bramę placówki nasze serca podbija cicha muzyka klasyczna rozbrzmiewająca w budynkach szkoły oraz uprzejmość, spokój i uczynność każdej osoby, którą spotykamy na terenie CIDECI.