wtorek, 2 grudnia 2014

Mercado de artesaña w San Cristobal de las Casas. Najlepsze miejsce na pamiątki z Meksyku

Będziesz mieszkać w San Cristobal? Nie bierz ze sobą żadnych ciuchów. Jak na ciebie patrzę, to od stóp do głów odnajdziesz się na tamtejszym targu z artesañą - powiedział mi mój znajomy Elvis przed moim pierwszym wyjazdem do Meksyku. Z tym od stóp do głów, to trochę przesadził - ale rzeczywiście mercado jest zarówno ucztą dla oczu, jak i dla portfela. To ewidentnie najlepsze miejsce na kupienie pamiątek z Meksyku. Ze względu na wybór, ale przede wszystkim ze względu na ceny.



Mercado leży przy kościele Santo Domingo, kwadrę od targu z jedzeniem.
A przed pójściem nań mam dla Was kilka rad:
1) Nie zostawiajcie zakupów na ostatnią chwilę! Bazar jest sporawy, a decyzje same się nie podejmą.

2) Targ nazywa się targiem nie od paradejki. Trzeba się targować! Najsampierw rzucone przez Indianki ceny mogą się wydawać niskie, ale są i tak sporo zawyżone. Cenę można stargować kilkakrotnie. Warto wcześniej zapytać jakiegoś lokalsa, po ile co chodzi. Po drodze na targ z jedzeniem, po prawej stronie jest też sklep (z maskami na wejściu), który trochę pozwoli się Wam nieco lepiej zorientować w obowiązujących cenach.

3) Jeśli macie ochotę na ręcznie wyszywane poncza, kurteczki i bluzeczki warto wybrać się do San Juan Chamula, tam macie o wiele większy wybór i... o wiele lepsze ceny.

4) W szaleństwie zakupowych straganów nie zapomnijcie spojrzeć na piękną fasadę kościoła Santo Domingo.

5) Nie zapomnijcie o tutejszych hipisowskich artesanos. Ręcznie robiona przez nich biżuteria ma chyba najlepszy w świecie stosunek jakość-cena. No i kupując coś od nich, dajecie im szansę dalej żyć w marzeniu.

6) Nie wydajcie wszystkich pieniędzy!... albo wydajcie. Bo warto.






Nic na świecie mnie nie bawi jak te małpy.
Mam w kuchni najszkaradniejszą ze wszystkich.





Dla przykładu: pan zaczął tutaj od 450 pesos za hamak. Spokojnie można stargować do 100.


O innych bazarach w Meksyku przeczytacie TUTAJ.




4 komentarze:

  1. Jakie piękne te skórzane torby! W niedzielę widziałam bardzo podobne na pchlim rynku w Berlinie - tu było po ok 25e, a w Meksyku :D ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapytam, Gosiu, jak wrócę do San Crisa. Do czasu zrobienia tego zdjęcia się nigdy specjalnie nimi nie interesowałam.

      Usuń
  2. oo moje sandałki:) tylko moje kupione w Oaxaca (w San Cristobal nie miałam już pieniędzy, a do tej pory żałuje) swoją drogą to smutne, że porządnych polskich kierpcy takich już ze świecą szukać - przecież to taka prosta konstrukcja, a jakie ładne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pieknie super zdjecia dziekujemy za ta przepyszna kolorystycznie namiastke lokalnego klimatu

    OdpowiedzUsuń